niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział Drugi

                                                                   * Włącz : ) * 
http://www.youtube.com/watch?v=uKrCE1aYz7o

Moje stylistki Olivia , Viktoria i Melanie rozbierają mnie we wszystkiego co mam na sobie i kąpią mnie . Myją mi włosy i nakładają chyba z tysiąc odżywek a ciało smarują  tysiącem balsamów.
Kładą mnie na kozetce . Zaczęły robić ze mną wszystko co chciały. Depilują moje nogi i wszystkie inne części ciała jakie tylko trzeba .
- Ma bladą skórę – mówi Olivia do Melanie – Będzie potrzebny samoopalacz
Słysząc to mdli mnie , bo normalnie nawet nie przeszło mi na myśl by używać takich rzeczy .
Każą mi wstać i prowadzą mnie do kabiny gdzie karzą mi ubrać bieliznę i robią opalanie natryskowe. Moja skóra robi się ciemniejsza ale nie jest pomarańczowa. W sumie to nawet mi się podoba.
- Teraz nareszcie będzie mógł zobaczyć się Cinna.
Zostawiają mnie samą w pomieszczeniu gdzie przed chwilą robili ze mnie Kapitolońską piękność i czekam na mojego stylistę który ma dokończyć dzieło.
W pomieszczeniu nie ma nic oprócz kozetki na której siedzę . Ściany są gołe i całe białe.
Czuć od nich chłód. Posadzka wyłożona jest szarymi kafelkami , o chropowatej powierzchni.
Nagle słyszę jak za mną skrzypią drzwi. Gwałtownie się odwracam i dostrzegam  czarnoskórego , dość wysokiego mężczyznę . Jest bardzo skromnie ubrany jak na styl Kapitolu. Ma ciemne włosy i oczy , które zdobi tylko jedna cienka , złota kreska na górnej powiece. Podchodzi do mnie.
- Witaj! Nazywam się Cinna – mówi sympatycznie
- A ja … Arrow.
- Pięknie.
Zaczyna mi się przyglądać . Chodzi wokół mnie .
- Masz niezwykłą urodę – mówi po chwili.
Muska palcami moje włosy. Zaprowadza mnie do innego pomieszczenia , gdzie na wieszakach wiszą rozmaite stroje. Kolorowe i błyszczące. Tylko jeden z nich jest przykryty czarnym materiałem. Cinna ściąga go z wieszaka i rozpina suwa , a moim oczom ukazuje się piękna czerwona suknia. Na dole widać czarne akcenty a nad nimi czerwono pomarańczowe… Wtedy sobie uświadamiam co to … Czerń to węgiel a czerwień to płomienie. Mam po prostu pożar na sukni.
-To … jest piękne – odbiera mi mowę.
Ubieram ją i przeglądam się w lustrze. Wyglądam w niej pięknie. Naprawdę pięknie.
Robią mi fryzurę . Wielki kok ,w który wpinają mi różyczki w ognistych kolorach.
Potem makijaż. Czarne powieki…
Nie lubię tak mocnego makijażu , a to pewnie dlatego że go sobie nigdy nie robiłam.
Ale muszę przyznać , że prezentuję się nieźle.
Już po chwili znajduję się przy wyjściu na wielki plac , przez który przejadę wraz z Ravenem na rydwanie.
Raven się zjawia. Wygląda olśniewająco . Ma na sobie garnitur z takim samym motywem jak ja. Na dole nogawek czerń a wyżej płonie.
Wchodzimy na rydwan. Musimy stać dość blisko siebie. Czuję że dłonią przypadkiem dotknęłam jego dłoń i momentalnie ją odsuwam . Ruszamy.
W tle leci hymn Kapitol a my jedziemy i słyszymy wrzaski tłumu . Machamy im. Nawet w to nie wierzę ale na moje usta wkrada się uśmiech. Spoglądam na ekran . Nasze stroje prezentują się oszałamiająco. Docieramy do końca naszej drogi i stajemy przed budynkiem. Kilka metrów nad nami znajduje się ozdobny balkon na którym stoi prezydent Snow. Mężczyzna z siwymi włosami i siwą brodą uśmiecha się ,a przynajmniej próbuje zmyć z twarzy poważną maskę.
-Witamy was trybuci! Życzę wam pomyślnych Głodowych Igrzysk i nie los zawsze wam sprzyja.
Krzywię się słysząc jego słowa. Nasze rydwany ponownie ruszają i zjeżdżamy z placu .
Ponownie widzę Cinne i stylistkę Ravena , Sylvię.
Uśmiechają się do nas.
-Wypadliście rewelacyjnie – mówi Haymitch, który niespodziewanie wyłania się za rogu. Widzimy go pierwszy raz na oczy . Jest naszym mentorem… Pożal się Boże …
W ręku trzyma butelkę z tanim alkoholem z Ćwieka. Upija łyk i chwiejnym krokiem idzie ponownie w kierunku z którego przyszedł. Jedziemy do ośrodka szkoleniowego . Gdy docieramy na miejsce idziemy wraz z Effie , Cinną , Haymitchem i całą naszą ekipą do naszego apartamentu.
Najpierw mamy iść do naszych pokoi trochę i odświeżyć a potem przyjść do jadalni na kolację. Sam apartament robi ogromne wrażenie , a mój pokój jest niesamowity. Wielkie łóżko , równie wielka szafa , toaletka , telewizor plazmowy wiszący na ścianie i parę drobiazgów. Ściany są pomalowane na jasną zieleń . Na ścianie gdzie stoi łóżko ścianę pokrywają dodatkowo ciemnozielone wzory . Dopiero po chwili uświadamiam sobie że mają one przypominać las. Pokój jest zrobiony specjalnie dla mnie. O takim sobie nawet nie śniłam w najśmielszych snach. Biorę prysznic w bardzo luksusowej łazience i schodzę do jadalni na kolację .Są już tam Raven i Effie . Chwilę po mnie przychodzi Cinna i cała reszta.
Większość posiłku mija w milczeniu. Dopóki nie odezwie się Raven.
- Co mamy zrobić aby zdobyć sponsorów ?
Głos zabiera Effie.
- Musicie przede wszystkim być sympatyczni. Nie możecie być wrogo nastawieni do tego wszystkiego , ale jednocześnie musicie pokazać , że jesteście waleczni i groźni dla przeciwników.
Jutro zaczynamy szkolenie , więc muszę się porządnie wyspać.
Zasypiam szybko. W nocy budzi mnie głośny krzyk Ravena. Ma pokój obok mojego na piętrze naszego apartamentu , a reszta śpi na dole , więc możliwe że nawet go nie słyszą, więc to ja wstaję , aby zobaczyć co się z nim dzieje. Jego krzyk jest przepełniony bólem.
Szlag! , klnę w myślach gdy orientuje się że jego pokój jest zamknięty od środka.
Krzyk chłopaka nie ustaje , a ja wpadam w lekką panikę .
Pewnie nawiedzają go jakieś przeraźliwe koszmary z których nie potrafi się wybudzić. Wiem , że to straszne , bo mnie też dręczą czasami takie koszmary.
Wpadam na pewien pomysł. Z szufladki w mojej toaletce wyciągam wsuwkę do włosów. Wkładam ją do zamka z nadzieją że drzwi się otworzą. Udaje się .
Od razu wpadam do pokoju i podchodzę do łóżka Ravena. Chłopak wije się krzycząc. Jego twarz i szyja błyszczą się od potu. Zaczynam go powoli budzić. Po chwili udaje mi się to . Otwiera oczy i niespodziewanie , w jakimś dziwnym odruchu wpada w moje ramiona. Przez chwile mnie nie puszcza więc odwzajemniam uścisk . Głaszczę go po plecach aby go uspokoić i szepczę kojąco. Odsuwa się ode mnie .
Jest już spokojniejszy , zaczyna oddychać bardziej miarowo. Spogląda na mnie.
-Przepraszam – mówi i opuszcza głowę
- Ale za co ? – jestem zaskoczona
- Za to , że cię obudziłem i za fatygę … A i za to że się teraz na ciebie rzuciłem . Po prostu wpadam w panikę …
-Daj spokój. Nie masz mnie za co przepraszać. Wiem co to znaczy mieć koszmary. A teraz śpij.

Chłopak kładzie się i przykrywa kołdrą , a ja opuszczam jego pokój.

***************************************************
 Zapraszam :)   https://www.facebook.com/pages/Peeta-Bogiem-Trylogia-na%C5%82ogiem-Katniss-podstaw%C4%85-a-Gale-zabaw%C4%85/1419733374904718 
I liczę na wasze komentarze . Uwierzcie , lepiej i szybciej mi się pisze gdy je od was otrzymuję . Dają mi natchnienie :) 

3 komentarze:

  1. Mi się bardzo podoba :P Nie zauważyłam żadnych błędów ;D Fajnie się zaczyna i czekam na więcej :P

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne! ciekawie się zaczyna!

    OdpowiedzUsuń