* Włącz : ) *
http://www.youtube.com/watch?v=uKrCE1aYz7o
Moje stylistki Olivia , Viktoria i Melanie rozbierają mnie
we wszystkiego co mam na sobie i kąpią mnie . Myją mi włosy i nakładają chyba z
tysiąc odżywek a ciało smarują tysiącem
balsamów.
Kładą mnie na kozetce . Zaczęły robić ze mną wszystko co
chciały. Depilują moje nogi i wszystkie inne części ciała jakie tylko trzeba .
- Ma bladą skórę – mówi Olivia do Melanie – Będzie potrzebny
samoopalacz
Słysząc to mdli mnie , bo normalnie nawet nie przeszło mi na
myśl by używać takich rzeczy .
Każą mi wstać i prowadzą mnie do kabiny gdzie karzą mi ubrać
bieliznę i robią opalanie natryskowe. Moja skóra robi się ciemniejsza ale nie
jest pomarańczowa. W sumie to nawet mi się podoba.
- Teraz nareszcie będzie mógł zobaczyć się Cinna.
Zostawiają mnie samą w pomieszczeniu gdzie przed chwilą
robili ze mnie Kapitolońską piękność i czekam na mojego stylistę który ma
dokończyć dzieło.
W pomieszczeniu nie ma nic oprócz kozetki na której siedzę .
Ściany są gołe i całe białe.
Czuć od nich chłód. Posadzka wyłożona jest szarymi kafelkami
, o chropowatej powierzchni.
Nagle słyszę jak za mną skrzypią drzwi. Gwałtownie się
odwracam i dostrzegam czarnoskórego ,
dość wysokiego mężczyznę . Jest bardzo skromnie ubrany jak na styl Kapitolu. Ma
ciemne włosy i oczy , które zdobi tylko jedna cienka , złota kreska na górnej
powiece. Podchodzi do mnie.
- Witaj! Nazywam się Cinna – mówi sympatycznie
- A ja … Arrow.
- Pięknie.
Zaczyna mi się przyglądać . Chodzi wokół mnie .
- Masz niezwykłą urodę – mówi po chwili.
Muska palcami moje włosy. Zaprowadza mnie do innego
pomieszczenia , gdzie na wieszakach wiszą rozmaite stroje. Kolorowe i
błyszczące. Tylko jeden z nich jest przykryty czarnym materiałem. Cinna ściąga
go z wieszaka i rozpina suwa , a moim oczom ukazuje się piękna czerwona suknia.
Na dole widać czarne akcenty a nad nimi czerwono pomarańczowe… Wtedy sobie
uświadamiam co to … Czerń to węgiel a czerwień to płomienie. Mam po prostu
pożar na sukni.
-To … jest piękne – odbiera mi mowę.
Ubieram ją i przeglądam się w lustrze. Wyglądam w niej
pięknie. Naprawdę pięknie.
Robią mi fryzurę . Wielki kok ,w który wpinają mi różyczki w
ognistych kolorach.
Potem makijaż. Czarne powieki…
Nie lubię tak mocnego makijażu , a to pewnie dlatego że go
sobie nigdy nie robiłam.
Ale muszę przyznać , że prezentuję się nieźle.
Już po chwili znajduję się przy wyjściu na wielki plac ,
przez który przejadę wraz z Ravenem na rydwanie.
Raven się zjawia. Wygląda olśniewająco . Ma na sobie
garnitur z takim samym motywem jak ja. Na dole nogawek czerń a wyżej płonie.
Wchodzimy na rydwan. Musimy stać dość blisko siebie. Czuję
że dłonią przypadkiem dotknęłam jego dłoń i momentalnie ją odsuwam . Ruszamy.
W tle leci hymn Kapitol a my jedziemy i słyszymy wrzaski tłumu
. Machamy im. Nawet w to nie wierzę ale na moje usta wkrada się uśmiech. Spoglądam
na ekran . Nasze stroje prezentują się oszałamiająco. Docieramy do końca naszej
drogi i stajemy przed budynkiem. Kilka metrów nad nami znajduje się ozdobny
balkon na którym stoi prezydent Snow. Mężczyzna z siwymi włosami i siwą brodą
uśmiecha się ,a przynajmniej próbuje zmyć z twarzy poważną maskę.
-Witamy was trybuci! Życzę wam pomyślnych Głodowych Igrzysk
i nie los zawsze wam sprzyja.
Krzywię się słysząc jego słowa. Nasze rydwany ponownie
ruszają i zjeżdżamy z placu .
Ponownie widzę Cinne i stylistkę Ravena , Sylvię.
Uśmiechają się do nas.
-Wypadliście rewelacyjnie – mówi Haymitch, który niespodziewanie
wyłania się za rogu. Widzimy go pierwszy raz na oczy . Jest naszym mentorem…
Pożal się Boże …
W ręku trzyma butelkę z tanim alkoholem z Ćwieka. Upija łyk
i chwiejnym krokiem idzie ponownie w kierunku z którego przyszedł. Jedziemy do
ośrodka szkoleniowego . Gdy docieramy na miejsce idziemy wraz z Effie , Cinną ,
Haymitchem i całą naszą ekipą do naszego apartamentu.
Najpierw mamy iść do naszych pokoi trochę i odświeżyć a
potem przyjść do jadalni na kolację. Sam apartament robi ogromne wrażenie , a
mój pokój jest niesamowity. Wielkie łóżko , równie wielka szafa , toaletka ,
telewizor plazmowy wiszący na ścianie i parę drobiazgów. Ściany są pomalowane
na jasną zieleń . Na ścianie gdzie stoi łóżko ścianę pokrywają dodatkowo
ciemnozielone wzory . Dopiero po chwili uświadamiam sobie że mają one
przypominać las. Pokój jest zrobiony specjalnie dla mnie. O takim sobie nawet
nie śniłam w najśmielszych snach. Biorę prysznic w bardzo luksusowej łazience i
schodzę do jadalni na kolację .Są już tam Raven i Effie . Chwilę po mnie
przychodzi Cinna i cała reszta.
Większość posiłku mija w milczeniu. Dopóki nie odezwie się
Raven.
- Co mamy zrobić aby zdobyć sponsorów ?
Głos zabiera Effie.
- Musicie przede wszystkim być sympatyczni. Nie możecie być
wrogo nastawieni do tego wszystkiego , ale jednocześnie musicie pokazać , że jesteście
waleczni i groźni dla przeciwników.
Jutro zaczynamy szkolenie , więc muszę się porządnie wyspać.
Zasypiam szybko. W nocy budzi mnie głośny krzyk Ravena. Ma
pokój obok mojego na piętrze naszego apartamentu , a reszta śpi na dole , więc możliwe
że nawet go nie słyszą, więc to ja wstaję , aby zobaczyć co się z nim dzieje.
Jego krzyk jest przepełniony bólem.
Szlag! , klnę w myślach gdy orientuje się że jego pokój jest
zamknięty od środka.
Krzyk chłopaka nie ustaje , a ja wpadam w lekką panikę .
Pewnie nawiedzają go jakieś przeraźliwe koszmary z których
nie potrafi się wybudzić. Wiem , że to straszne , bo mnie też dręczą czasami takie
koszmary.
Wpadam na pewien pomysł. Z szufladki w mojej toaletce
wyciągam wsuwkę do włosów. Wkładam ją do zamka z nadzieją że drzwi się otworzą.
Udaje się .
Od razu wpadam do pokoju i podchodzę do łóżka Ravena. Chłopak
wije się krzycząc. Jego twarz i szyja błyszczą się od potu. Zaczynam go powoli
budzić. Po chwili udaje mi się to . Otwiera oczy i niespodziewanie , w jakimś
dziwnym odruchu wpada w moje ramiona. Przez chwile mnie nie puszcza więc
odwzajemniam uścisk . Głaszczę go po plecach aby go uspokoić i szepczę kojąco. Odsuwa
się ode mnie .
Jest już spokojniejszy , zaczyna oddychać bardziej miarowo. Spogląda
na mnie.
-Przepraszam – mówi i opuszcza głowę
- Ale za co ? – jestem zaskoczona
- Za to , że cię obudziłem i za fatygę … A i za to że się
teraz na ciebie rzuciłem . Po prostu wpadam w panikę …
-Daj spokój. Nie masz mnie za co przepraszać. Wiem co to
znaczy mieć koszmary. A teraz śpij.
Chłopak kładzie się i przykrywa kołdrą , a ja opuszczam jego
pokój.
***************************************************
Zapraszam :) https://www.facebook.com/pages/Peeta-Bogiem-Trylogia-na%C5%82ogiem-Katniss-podstaw%C4%85-a-Gale-zabaw%C4%85/1419733374904718
I liczę na wasze komentarze . Uwierzcie , lepiej i szybciej mi się pisze gdy je od was otrzymuję . Dają mi natchnienie :)
Mi się bardzo podoba :P Nie zauważyłam żadnych błędów ;D Fajnie się zaczyna i czekam na więcej :P
OdpowiedzUsuńCzekam na CD, jest super!
OdpowiedzUsuńświetne! ciekawie się zaczyna!
OdpowiedzUsuń