-Chcecie się szkolić razem czy osobno ?- pyta Haymitch
-Osobno – odpowiadamy równocześnie
Zaczynam od strzelania z łuku.
Spostrzegam Ravena na stoisku z sidłami. Jest skupiony .
Precyzyjnie zakłada sidła.
Muszę przyznać , że jest w tym lepszy ode mnie. Po kilku godzinach strzelania z łuku i
rzucania nożem udaję się ze wszystkimi na stołówkę . Na obiad podają nam
pięknie przyrządzoną potrawkę z kurczaka.
Po całym dniu szkolenia zasypiam bardzo szybko.
W nocy śnią mi się koszmary. Jestem na pustyni lodowej.
Wokół mnie się ogromne skały skute lodem. Tak strasznie nienawidzę zimy , lodu
i mrozu. Moja nienawiść do tej pory roku zapewne wzięła się skąd , że przeżyłam
w dwunastce zimę stulecia. Temperatura spadająca nawet do -30 stopni , zawieje
śnieżne i tysiące ofiar tej paskudnej pogody. Zima ta trwała całe trzy
miesiące. Zginęło w tym czasie wiele znajomych mi osób , w tym jeden z moich
przyjaciół Josh i zostali mi tylko Mike i Sofie .
Skały które mnie otaczają zaczynają się schodzić i duszą
mnie w sobie . Jest mi przeraźliwie zimno i wpadam w coraz większą panikę ,
wywołaną tym że mam klaustrofobię.
Ogromna lodowa skała zerwała się z lodowca i leci prosto na
mnie…
Budzę się z krzykiem.
****************************
Dziś niestety bardzo króciutko :( bo nie zdążyłam napisać więcej a bardzo chciałam dziś dodać ...
To cooo, że krótko ;D Za to mi się bardzo podobało ;D Nie zauważyłam błędów :P
OdpowiedzUsuńBuziaczki ^_^
Szkoda że tak krótko ;c ale pięknie piszesz i nie mogę się doczekać następnych rozdziałów! C; oby szybko się pojawiły
OdpowiedzUsuń