Zaczęłam pracę nad 8 rozdziałem :)
Pojawi się w ciągu najbliższych dni :)
czwartek, 30 stycznia 2014
niedziela, 19 stycznia 2014
Rozdział 7
Budzę się w swoim pokoju. Nie wiem jak się tu dostałam bo
pamiętam tylko tyle że zasnęłam na balkonie w ramionach Ravena. Domyślam się że
to za jego pośrednictwem się tu znalazłam.
Od razu przypominam sobie że to już dziś. To dziś trafimy na
arenę i zacznie się rzeź. Czy przegram od razu ? Może polegnę przy Rogu
Obfitości. A może w ogóle nie powinnam tam iść ? W sumie i tak nie mam szans nawet jeżeli
zdobędę jakąś przydatną broń lub zapasy.
Po ogólnych przygotowaniach dano mi zestaw ubrań w który
miałam się ubrać. Jestem trochę zaskoczona tym co tam znalazłam. W
przyniesionym mi zestawie znajdują się spodnie narciarskie , gruba bluza ,
gruba futrzana kurtka , ocieplane trapery , czapka uszatka i bardzo ciepłe
rękawice. Przeraziłam się. Nie chcę jednak na razie myśleć o tym co mnie czeka
za kilka godzin i po prostu ubieram się w te ubrania.
Żegnam się z Haymitchem i w obstawie Strażników Pokoju idę
do poduszkowca.
Siadamy na fotelach . Zbliża się do mnie kobieta i każę mi
podać jej ramię . Wbija mi dziwnie grubą igłę i przez moje ramię , pod skórą
przepływa światełko. Kobieta informuje mnie , że to lokalizator i dzięki niemu
będzie wiadomo gdzie jestem na arenie.
Czuję narastający strach. Serce zaczyna bić szybciej. Rozglądam
się po pomieszczeniu , przerażonymi oczami. Po mojej lewej stronie siedzi
dziewczyna z 4 dystryktu , a po prawej z 6. Nie mogę sobie przypomnieć z
jakiego dystryktu jest osoba siedząca naprzeciwko mnie. Po opuszczeniu
poduszkowca prowadzą mnie do dużego budynku. Tam żegnam się z Cinną i resztą
mojej ekipy przygotowawczej. Wszystko to się dzieje tak szybko a ja jestem
bardzo zdenerwowana i już po chwili stoję w oszklonej kapsule . Ostatnie
spojrzenie na Cinnę . Uśmiecha się smutno . Zaczynam się unosić. Widzę już
światło dzienne ponad sobą . Zamykam oczy. Nie chcę od razu widzieć tego co
mnie czeka. Nie chce od razu wiedzieć czym będzie miejsce mojej śmierci. Czuję
, że się zatrzymuję . Powoli i z szybko bijącym sercem otwieram oczy. Doznaję
szoku. Wszędzie dookoła mnie znajduje się …LÓD. Skały lodowe , wszędzie. To
chyba najgorszy z najgorszych scenariuszy. Moja szansa na wygraną właśnie
spadła do zera. Próbuję się z tym pogodzić i przez ostatnie 20 sekund żegnam
się z życiem. Im bardziej maleją cyfry na zegarze tym mój strach staje się
większy. 3..2..1. Wszyscy zbiegają z podestów. Zawodowcy od razu biegną do rogu
obfitości eliminując po drodze wszelkich przeciwników. Ja uciekam . Gnam na
przód. Nagle zauważam łuk. W jego stronę biegnie już trybut z 2 , a ja chwytam
go w ostatniej chwili i uciekam przed siebie. Jeszcze przez chwile mnie goni
ale potem daje sobie spokój. Wbiegam w labirynt lodowy. Biegnę przed siebie
cały czas. Robi mi się zimno. Słyszę dwa wystrzały z armaty. Staję na chwilę i
łapię dwa oddechy a potem znów biegnę. Kilka metrów przede mną widzę jaskinię.
Wbiegam do niej. Przemierzam jej korytarze powoli już zwalniając. W końcu
siadam. Oglądam łuk. Jest brązowy. Zrobiony z solidnego drewna. W kołczanie
jest 10 strzał ,które są idealnie wyważone. Ta broń z pewnością mi posłuży.
Czuję że chcę mi się pić. Hmm , woda jest wszędzie , myślę. Naprzeciwko mnie z
lodowego sufitu zwisają sople. Łamię jeden duży i zaczynam go lizać. To
zaspokaja moje pragnienie , ale zaczynam czuć głód. Myślę czym tu się można
żywić. Machami , glonami , trawami. Ze zwierząt niedźwiedziami . Tylko to
raczej ten niedźwiedź zabiłby mnie pierwszy. Słyszę strzały . Jeden po drugim.
Cztery. Siedzę i myślę co robić dalej. Postanawiam że wybiorę się po coś do
zjedzenia za jakiś czas. Na razie głód mi jeszcze tak nie doskwiera. Z
zamyślenia wyrywa mnie dziwny dźwięk. Analizuje co to i orientuje się że to
odgłos ludzkich kroków. Zbliża się coraz bardziej …
*********************************
Wiem że krótko , ale ja już mówiłam mam jakiś zastój i ciężko mi się pisze, ale mam nadzieję że wam się spodoba i zapraszam do komentowania. :)
czwartek, 16 stycznia 2014
poniedziałek, 13 stycznia 2014
http://prince-of-india.blogspot.com/ Zapraszam na mojego drugiego bloga :)
A rozdział na tym blogu dodam jeszcze w tym tygodniu najprawdopodobniej : )
poniedziałek, 6 stycznia 2014
The Hanging Tree
Heh XD Rysunek mojego wykonania :)
A fanów Josha Hutchersona zapraszam na moją nową stronę na FB :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)