poniedziałek, 17 lutego 2014

Rozdział 8 cz.1

Zbliża się coraz bardziej…Nie wiem czy lepiej rzucić się do ucieczki czy zostać w miejscu mając nadzieje że ta osoba się wycofa. Jednak kroki słychać coraz wyraźniej. Przestraszona po cichu oddalam się w głąb tunelu. Przemieszczam się bezszelestnie przez kilka metrów. Kroki nadal zmierzają w moim kierunku w tym samym tempie. Nagle spostrzegam że tunel się skończył i jestem w ślepej uliczce. Z przerażaniem siedzię kurczowo przyparta do lodowej ściany. W gotowości trzymam łuk i czekam na przeciwnika. Nagle jednak kroki cichną.
Słyszę kogoś przyspieszony oddech. W tym momencie po jaskini echem rozchodzi się przeraźliwy ryk. Człowiek który jest za zakrętem rzuca się do ucieczki. Zszokowana blond włosa dziewczyna zauważa mnie i chce się wycofać. Szybko wyciągam strzałę z kołczanu i napinam cięciwę gotowa do ataku. Dziewczyna , -jak zauważam Violet z trójki- chwyta za nóż. Chwilę tak stoimy odwlekając atak.  Naszą uwagę przykuwa jednak ryk niedźwiedzia polarnego. Zwierzę sfrustrowane szarpie się w tunelu jakieś 500 metrów od nas. Obie opuszczamy broń i kierujemy ją na niedźwiedzia. Ja strzelam do niego strzałą . Miś się jeszcze bardziej denerwuje. Dziewczyna wbija mu nóż . Do naszych uszu dochodzi głośny ryk. Momentalnie białe futro wokół wbitego noża zaczyna zabarwiać się na ciemną czerwień. Powoli przestaje się szarpać. Dobijam go jedną strzałą i jest po wszystkim. Violet jest wyraźnie przestraszona. Z tego co pamiętam ma 13 lat .
- Zabijesz mnie teraz ?- pyta
Kręcę głową.
-To dobrze. Myślisz że tu gdzieś jest  jakieś wyjście?
-Nie wiem , ale warto poszukać.
Poszłyśmy w głąb korytarza. Przeszłyśmy chyba z setki metrów krętej drogi. Jednak wyjścia nie było jak na razie widać.

-A więc to tak zginę… - szepnęła Violet.
 ***************************************************************
Przepraszam że tak krótko : ( , ale mam mało czasu , bo mam dużo nauki , jednak już długo nic nie dodawałam więc byłam wam to winna :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz